piątek

Śniadaniowe placuszki z chocolate chips (choc-chip pikelets)

Leżę sobie, muzyka płynie gdzieś obok, a deszcz bębni w szyby. Zaklinam słońce, żeby wyszło choć na chwilę. Na ulicach pusto. Cisza. Dawno już nie robiłam żadnych placków. To może dzisiaj? Niech będą. Puszyste, waniliowe, z czekoladą. Niech rozjaśnią te chwile.


Śniadaniowe placuszki z chocolate chips
"Kids cook with friends" AWW, z moimi modyfikacjami

150g mąki
100g chocolate chips ( lub posiekanej czekolady)
2 łyżki cukru pudru
250ml jogurtu naturalnego
1 jajko
50g miękkiego masła

Przesiej mąkę do miski, połącz z czekoladą i cukrem. W drugim naczyniu wymieszaj mleko, jaja i masło, do połączenia składników. Stopniowo dodawaj do mącznej mieszanki, aż do uzyskania gładkiej masy. Rozgrzej patelnię na średnim ogniu. Zmniejsz gaz i wykładaj ciasto. Smaż placuszki po ok. 1-2 min. z każdej strony, do zarumienienia.
Smacznego!

wtorek

Odwiedziny. Sernik waniliowy z nutką toffi.

Wczoraj odwiedziła mnie Babcia (trzecia!), miło było zobaczyć, że nic się nie zmieniła, że nadal maluje oczy na niebiesko, gardzi windą i na siódme (!) piętro wchodzi biegiem, że  wciąż się tak często śmieje. Babcia jest w moim życiu bardzo ważną osobą. Zawsze podziwiałam jej energię, hart ducha, pogodę i humor. To Ona zabierała mnie na trzykilometrowe spacery, a po powrocie  uczyła smażyć przepyszne naleśniki. Może przybyło jej zmarszczek( tych od śmiechu), ale w oczach nadal ma mnóstwo wesołych ogników. Babciu, dziękuję Ci, że jesteś!


Przepis na ten sernik wymyśliłam już dawno, niedawno znalazłam kartkę z tym przepisem, a że wiem, że Babcia lubi serniki, to pomyślałam - dlaczego nie? Jest mocno waniliowy z delikatnym posmakiem toffi, wprost rozpływa się w ustach. Polecam!

Sernik waniliowy z nutką toffi

Ciasto:

250 g biszkoptów waniliowych
115 g miękkiego masła
225 g cukru pudru
20 ml zimnej wody
kilka kropel ekstraktu waniliowego

Masa:

1 kg twarogu ( najlepiej trzykrotnie mielonego)
6 jajek, oddzielnie żółtka i białka
310 g drobnego cukru
opakowanie cukru wanilinowego (16g)
opakowanie (60g) budyniu toffi
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
kilka kropel aromatu śmietankowego

Biszkopty kruszymy. Masło łączymy z cukrem, wanilią i wodą. Dodajemy biszkopty. Formę o wym. 25cm x 30cm wykładamy papierem do pieczenia i wysypujemy przygotowane ciasto. W drugim naczyniu żółtka łączymy z cukrami, dodajemy twaróg, budyń (proszek), proszek do pieczenia i aromat. Ubijamy pianę z białek i delikatnie mieszamy je z masa twarogową. Wylewamy wszystko na przygotowany wcześniej spód. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. Pieczemy sernik ok. 60 - 70 min.
Smacznego!

piątek

Słońce! I tarta z morelami


Prawdę mówiąc nie przepadam za morelami. Od czasu do czasu tak, ale raczej nie za dużo. Jednak w tej tarcie nawet morele mi nie straszne. Kruchy spód, aksamitny, rozpływający się w ustach krem i świeże morele. Spróbujcie! Naprawdę warto...


Tarta z morelami i kremem waniliowym

Spód:
z tego przepisu

125 g miękkiego masła
125 g cukru
1 jajko
250 g mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki  szybko zagniatamy. Z ciasta formujemy kulkę, owijamy szczelnie folią i chowamy do lodówki na kilka godzin (u mnie na całą noc, Ł.). 
Formę o średnicy 28cm smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na papierze do pieczenia, wykładamy nim formę i na wierzch kładziemy papier do pieczenia i wysypujemy specjalne kulki ceramiczne (ew. fasolę lub groch), żeby obciążyć ciasto. Pieczemy w 180 stopniach przez 8 minut, usuwamy kuleczki (fasolkę), papier do pieczenia z wierzchu i pieczemy jeszcze 5 minut do zrumienienia.

Krem:

250 g mascarpone
2 żółtka
pół szklanki cukru ( jeśli ktoś lubi słodkie ciasta, można dać więcej)
kilka kropel ekstraktu waniliowego
szczypta cukru wanilinowego

5-6 moreli, obranych i pokrojonych na plasterki

Wszystkie składniki (oprócz moreli) miksujemy w mikserze.
Następnie wylewamy krem na ciasto i układamy morele. Podpiekamy jeszcze 10 min. w 180st.
Odstawiamy do wystygnięcia. Krem będzie dosyć płynny, więc wstawiamy ciasto do lodówki na kilka godzin.
Smacznego!


P.S. Czy ta tarta nie przypomina Wam słońca? ;)

poniedziałek

Deszczowy weekend i greckie ciasteczka

-Dzień dobry. Czy ma pani wolne pokoje?
- A na ile dni pani potrzebuję?
-Tylko weekend – piątek, sobota, niedziela.
- …
-Dziękuję. Przyjadę w czwartek wieczorem.
-Będę na panią czekać. Do widzenia.
-Do widzenia.

W czwartek było gorąco. I na tym się skończyło – w piątek i sobotę padało i padało. A ja siedziałam w drewnianym domku na Mazurach, bez Internetu i zasięgu. Ale nie żałuję. Miałam 50m do lasu i 250m do jeziora. Zaparzyliśmy mocną herbatę, usiedliśmy na tarasie i rozmawialiśmy bez końca. Czasami potrzeba takich chwil z dala od zgiełku miasta…
A kiedy wróciłam do domu, zrobiłam ciastka…
Kruche, delikatne, łatwo się łamią, Ktoś określił ich smak jako piaskowy ale nie wiem dokładnie, co chodziło ;) Są jakieś inne niż wszystkie kruche ciastka, które robiłam, może przez dodatek migdałów, ale czy tak czy siak zniknęły w godzinę po wyjęciu z piekarnika. Polecam Wam serdecznie!

Kurabiedes – greckie ciasteczka
przepis stąd,  z moimi modyfikacjami

400g mąki
300g masła
100g cukru
200g posiekanych migdałów
2 żółtka
1/4 torebki proszku do pieczenia

cukier puder do posypania

Mikserem ucieraj masło tak długo, aż uzyskasz biały kolor. Dodaj żółtka, cukier, posiekane migdały, mąkę, proszek do pieczenia i koniak. Wyrabiaj, aż uzyskasz jednolitą konsystencję. Rozwałkuj, wycinaj ciastka o dowolnych kształtach, ułóż je na natłuszczonej blasze. Piecz 20 minut w temp. 160 st. C. Wyjmij i od razu posyp cukrem pudrem.
Smacznego!


czwartek

Na początek będzie.....


 Chyba każdy z nas ma czasami momenty, w których nasuwa się myśl: czas coś zmienić! Ja czasami też tak mam, wyjmuję z szafki, której drzwiczki już od dawna się nie domykają, książki, pakuję je w nowe kartony i krążę z nimi po domu, aż w końcu zrezygnowana wyjmuję książki z kartonów, ponownie pakuję do szafki, a karton składam i wciskam pod łóżko. Innym zaś razem potrafię poprzestawiać wszystkie meble, odmalować ściany czy ściąć włosy. Dzisiaj w duchu mobilizujących myśli powstaje blog, notatnik pełen zapisków myśli, zdjęć i przepisów. Chciałabym stworzyć miejsce pełne zapachów i aromatów, takie jak moja kuchnia, pełne życia, czyli wypełnione ludźmi, rozmowami, smakiem domowego chleba, wypełnione pozytywną energią. Mam nadzieję, że taki się stanie…

Lubicie serniki? Bo ja bardzo. Dlatego dzisiaj na początek niech będzie sernik ;) właściwie przepis na niego powstał pod wpływem chwili: czytałam właśnie „Szóstą Klepkę”* i bardzo zapragnęłam już świąt, a jak święta, no to przecież pierniki! W szafce było ich jeszcze trochę, więc postanowiłam zrobić sernik. I oto efekt:

Sernik na pierniczkach


200g pierników
1 kg białego sera (zmielonego)
7 jaj
1.5 szklanki cukru
150g masła
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
szczypta soli
kilka kropel aromatu
ew.bakalie

100g gorzkiej czekolady


 Blaszkę wyłożyć (przedtem papierem ;)) ciastkami, oddzielić białka od żółtek. Białka ubić z solą, żółtka utrzeć z cukrem i masłem na puszystą masę. Dodać ser, obie mąki, i aromat, zmiksować. Masę serową wymieszać z pianą z białek, pod koniec wsypując bakalie. Piec ok.50 min. w 180st. Ostudzić. W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę i polać nią ciasto.
Smacznego!




*„Szósta Klepka”

M. Musierowicz

Wyd. Akapit Press

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...